Samoorganizacja, demokracja i obywatelska edukacja w powszechnych wyborach do KODu

18 Feb

59f1b301d433d4f46f9de679808f4ea3,640,0,0,0Dziękuję Piotrom: Cykowskiemu i Wieczorek za konstruktywnie krytyczną odpowiedź na moją propozycję zorganizowania powszechnych wyborów do KODu w sieci i realu. Doliczyłem się 13 argumentów, które autorzy wysunęli przeciwko wyborom powszechnych do KODu. Część z argumentów jest jak najbardziej merytoryczna, część opiera się na niezrozumieniu idei wyborów powszechnych i ich realizacji, a część nie ma odniesienia do faktów.

Poniżej, w skrócie, argumenty Piotrków przeciwko wyborom powszechnym w sieci i realu oraz moje odpowiedzi które te argumenty podważają w duchu konstruktywnego dialogu.

  1. Silny mandat pochodzi tylko od aktywnych członków, dlatego też liderzy na szczeblu regionalnym i krajowym powinni być wybierani przez aktywnych, zarejestrowanych członków stowarzyszenia

MB: Silny mandat ruchu obywatelskiego który chce być ruchem ogólnopolskim to nie tylko 20,000 członków, ale blisko 200,000 sympatyków w Polsce i zagranicą którzy chcą czuć się częścią KODowskiej wspólnoty i być udziałowcami w KODzie, a także miliony Polaków dla których KOD musi jeszcze zaistnieć i zrobić coś pozytywnego. Mandat i siła KODu jako ruchu obywatelskiego, w przeciwieństwie do partii politycznej, będzie pochodził od zwykłych (niezarejestrowanych) obywateli. Pytanie jest jak tych obywateli zaktywizować i podciągnąć pod KODowską orbitę. Powszechne wybory mogą być jednym z takich sposobów.

  1. Polityczne akcje (gdzie mierzy się wysoko) nie są tożsame z organizacją ruchu (gdzie trzeba pragmatyzm)

MB: Wybory powszechne do KODu nie powinny być rozumianie wąsko, jako wartość samo w sobie lub jako techniczny sposób wyboru nowych władz KODu. Wręcz przeciwnie, wybory powszechne do ruchu obywatelskiego są symbolem oraz wyrażeniem autentycznej praktyki demokratycznej w kraju w którym łamane są zasady demokratyczne. Wybory powszechne są tutaj mechanizmem samoorganizacji obywateli w sytuacji kiedy grupa rządząca oczekuje posłuszeństwa i obywatelskiej apatii. Wybory powszechne nie są tylko akcją polityczną ale co ważniejsze praktyczną lekcją demokracji i przyspieszoną ale gruntowną nauką całego procesu organizacji ruchu społecznego w której może uczestniczyć całe społeczeństwo.

  1. Weryfikacja sprawności zarządzania ogólnopolską organizacją może odbyć się tylko przez “sprawdzanie w działaniu” , przez „osobiste spotkania z drugim człowiekiem”

MB: Powszechne wybory w sieci i realu nie są gorszym instrumentem zweryfikowania takiej sprawności niż wybory Kongresowe, za którymi autorzy obstają.

  1. Szybki, powszechny wybór może doprowadzić do wyboru ludzi z małymi zdolnościami organizacyjnymi

MB: Tak naprawdę powszechne wybory nie byłyby szybsze od kongresowych wyborów, które KOD planuje. Powszechne wybory w sieci i realu mogłyby trwać 2 czy 3 dni w przeciwieństwie do jednodniowego kongresu. Przygotowania do powszechnych wyborów byłyby zdecydowanie dłuższe niż do kongresówki.

Co ważniejsze prawdopodobieństwo „wyboru ludzi z małymi zdolnościami organizacyjnymi” w wyborach powszechnych jest tak samo duża (lub mała) jak w wyborach kongresowych. Można sobie wyobrazić że  powołana do przeprowadzenia wyborów KODowa Komisja Wyborcza, złożona z ludzi społecznego zaufania (odpowiednicy Frasyniuka, Wujca i innym zaangażowanych w KODzie) przyjmuje wnioski i zatwierdza kandydatów na wybory do KODowskich struktur według kryteriów które są dla ruchu obywatelskiego ważne, właczając zdolności organizacyjne, pracę organiczną na lokalnych szczeblach KODowskich, rozpoznawalność w środowisku społecznym gdzie dany kandydat działa.

Spośród tych kandydatów (dajmy na to 200-250) obywatele wybierają w wyborach powszechnych w sieci i realu 50-60 kandydatów na wyznaczone stanowiska w KODzie. Czy to będą wyborcy z lewa, czy z centrum, czy z prawa, czy najlepiej z różnych opcji (tak jak na demonstracjach KODu) nie ma znaczenia, a jest wręcz z pożytkiem dla ruchu. Podniesie to frekwencję, rozbudzi nie obudzonych, zelektryzuje młodzież a ruch obywatelski zdobędzie, trudną do podważenia, legitymację do reprezentowania różnych nurtów i poglądów.

  1. Wybory nie mogą być wymyślone “w pośpiechu”

MB: Siła ruchu w fazie jego wzrostu znajduje się w jego strukturach oddolnych raczej. Do końca wiosny KOD mógłby skupić swoją energię na rozpoczęciu i zakończeniu wyborów liderów struktur lokalnych, którzy wyłaniani byliby przez zrzeszonych członków tychże struktur.

A powszechne wybory do organów władz centralnych można byłoby przeprowadzić we wrześniu. W ten sposób okres między majem –sierpniem byłby czasem wzmożonej samoorganizacji ruchu przygotowującego się do wyborów powszechnych

  1. KOD potrzebuje w swoich strukturach organiczników zahartowanych w bojach budowania struktur, a nie publicznych oratorów którzy wygrywają wybory swoim wdziękiem i obietnicami

MB: Proces zatwierdzania kandydatów na wybory powszechne przez KODowską Komisję Wyborczą będzie tak samo efektywny (lub nie) jak proces wyboru przez KODowski Kongres do władz KODu. W obydwu wypadkach kandydatury mogą być z sukcesem weryfikowane pod względem zahartowania w bojach budowania struktur na szczeblach lokalnych, czy ogólnokrajowych.

  1. Wybory powszechne do KODu to „celebryzacja” i plebiscyt a nie wybory

MB: wybory powszechne do KODu to sprawdzian obywatelski i organizacyjny. Jest to przyspieszony kurs dogłębnej edukacji obywatelskiej, rozbudowa struktur organizacyjnych ruchu, fundament mobilizacji społecznej i tworzenia jakościowo nowej legitymacji ruchu ponadpartyjnego i ogólnokrajowego. Jest to także jedna z metod zainteresowania i przyciągnięcia młodych ludzi do niezwykłej akcji prowadzonej przez KOD. Z drugiej strony, wybory kongresowe do KODu to przestarzała formuła organizowania politycznej inicjatywy, przypominającej czasy partii politycznych 19tego, i 20tego wieku.

  1. Wybory powszechne do KODu będą kosztowne

MB: Demokracja jest droga, a walka o demokracje jeszcze droższa. Jeden z biznesmenów indyjskich w latach 30tych XX wieku powiedział że wiele kosztowało aby utrzymać Gandhiego w jego biedzie. Ci którzy nie mają zasobów ale idee i strategię są tak naprawdę o wiele bardziej zasobni niż się to wydaje.

Opowiedzenie się za zorganizowaniem powszechnych wyborów postawiłoby przed KODem i obywatelami konkretny cel: zorganizujmy się, i otwórzmy fundusz obywatelski na zorganizowanie wyborów powszechnych w sieci i realu. W tym KOD musi być nawet sprawniejszy niż WOŚP ponieważ nie było w historii walki bez przemocy ruchu obywatelskiego który wygrałby z państwowym reżimem nie będąc zarazem najsprawniejszym funduszem do obywatelskich zbiórek pieniędzy (przypomnieć należy sobie Solidarność).

Tak naprawdę pieniądze będą mniej ważne niż woluntariat ludzi z potrzebnymi do organizacji powszechnych wyborów umiejętnościami (informatyków), kwalifikacjami (prawników) i wiedzą organizacyjną (aktywistami) wraz z tysiącami młodych i starszych woluntariuszu.

Powszechne wybory od KODu byłby dla obywateli, jeżeli tylko obywatele sami się zorganizują.

  1. Wybory powszechne muszą być zapisane w statucie i muszą uzyskać akceptację przez „sądu rejestrowy i organ nadzoru” a to “znacząco wydłużyć czas wyłonienia władz KODu”

MB: Zobacz odpowiedź na punkt 5. Można przeprowadzić wybory do struktur lokalnych w/g reguł które zapisane są w dzisiejszym statucie. W międzyczasie ruszyć z zarejestrowaniem nowego ciała KODowskiej Komisji Wyborczej (KKW) odpowiedzialnej za przeprowadzenie wyborów powszechnych do ruchu pod koniec lata.

W tym czasie KOD mógłby podjąć się kampanii edukacyjno-informacyjnej wyjaśniając ważność wyborów. Wyłonieni przez KKW kandydaci którzy walczyliby w wyborach kontynuowaliby edukację obywatelską w okresie letnim.

  1. Problem z wyborami powszechnymi jest “utajnienia głosowania i zabezpieczenia danych osobowych”

MB: Tutaj należałoby powołać grupę roboczą informatyków i prawników. Taka grupa powinna się uformować niezależnie od decyzji w/s wyborów powszechnych. KOD powinien myśleć o stworzeniu infrastruktury internetowej do przeprowadzenia obywatelskich referendów i konsultacji obywatelskich w najważniejszych sprawach (np. obywatelskie referendum w obronie zasad konstytucyjnych zawartych w Konstytucji z 1997r., czy referendum o poparciu obywatelskim dla przestrzegania przez polski rząd wartości demokratycznych i prawa Unii Europejskiej). Możliwość przeprowadzenia takich otwartych referendów w skali ogólnopolskiej, w sieci i poza nią, będzie KODowską siłą, prawdziwie obywatelską. Należy więc budować wirtualną infrastrukturę i im wcześniej się zacznie tym lepiej. Proszę przetestować http://nationbuilder.com/ którą polecili mi aktywiści.

  1. Wybory powszechne do KODu mogą skończyć się na przekupieniu wyborców i „wrogie przejęcie”

MB: Możliwośc przekupienia wyborców i „wrogie przejęcie” w wyborach powszechnych są tak samo duże (lub raczej zasadniczo mniejsze) jak możliwość przekupienia i „wrogie przejęcie” w czasie demonstracji ulicznych organizowanych przez KOD od grudnia zeszłego roku. Do tej pory takie ryzyko nie powstrzymało KODu przed wyjściem na ulice. Nie jest to także solidny argument przeciwko powszechnym wyborom.

KODowska komisja wyborcza byłaby odpowiedzialna za zatwierdzenie kandydatów na wybory powszechne. Zobacz odpowiedź na p.4. Tak naprawdę jedyną rzeczą jaką KOD musiałby przejmować się byłaby frekwencja. Im więcej ludzi z różnych opcji przyszłoby zagłosować tym lepiej dla legitimacji ruchu.

Ogólnopolskiej wybory w sieci i mogłyby pokazać siłe KODu, że ani partie ani instytucje polityczne nie są wstanie przeszkodzić obywatelom w samoorganizacji.

  1. “Z internetu korzysta mniej niż 40% społeczeństwa”

MB: Nie prawda. W grudniu 2014 roku ponad 25 milinów Polaków korzystało z internetu. Stanowiło to 67% ludności kraju. Pod koniec 2015, ponad 76% Polaków korzystało z internetu, a to około 23 milionów ludzi. W listopadzie 2015 tylko z facebooku korzystało ponad 14 milinów Polaków. Są to potęrzne zasoby ludzi, do których KOD może wyciągnąć rękę jeżeli tylko wyjdzie z atrakcyjnym pomysłem na internetową inicjatywę.

Powszechne wybory do KODu w sieci i realu są tak naprawdę ideą wyborów “hybrydowych” które mają miejsce tak i w sieci, jak i poza nią, w wyznaczonych do tego fizycznych punktach wyborczych gdzie wyborca może przyjśc I oddać głos przez udostępniony mu laptop/ipad (zapomnijmy o papierkowych kartkach wyborczych i ich liczeniu).

  1. Wybory powszechne do rady koordynacyjnej ruchu opozycji rosyjskiej nie były powszechne i były jednym z przyczyn jej upadku

MB: Rada Koordynacyjna ruchu opozycji rosyjskiej przestała funkcjonować nie dlatego że została wybrana w wyborach powszechnych (internetowych i w realu), czy ze względu na wyłonioną przez wybory jej kompozycję, ale dlatego że ruch, doświadczany represjami ze strony reżimu Putina, nie znalazł sposobu na zbudowanie wielkiej koalicji poza klasą średnią, nie wyszedł organizacyjnie poza 4-5 głównych metropolii, do mniejszych miast, miasteczek i wisi i skupił się na ulicznych protestach, które dały Putinowi możliwość sprowokowania ruchu, osądzenia za rozruchy i przemoc i posadzenia głównych jej organizatorów za kratki. Ruch nie miał strategicznego planu eskalacji i deeskalacji metod ogólnego nieposłuszeństwa społecznego: od protestów, do strajków, do bojkotów, czy budowania paralelnych struktur społecznych, ekonomicznych czy niezależnych mediów. To co doprowadziło do upadku ruch społeczny w Rosji to nie były powszechne wybory, ale 1) używanie protestów ulicznych i demonstracji jako głównej metody walki z reżimem (raczej niż zdywersyfikowanie metod oporu społecznego), co zwiększyło ryzyko i zmniejszyło efektywność tych wystąpień, 2) niezdolność zbudowania wielkiej kolacji różnych grup społecznych i 3) nieskuteczność wizji nowej demokratycznej Rosji za którą społeczeństwo rosyjskie opowiedziałoby się z większym entuzjazmem niż za putińską Rosją. Te 3 przyczyny upadku ruchu stanowią dobrą lekcję dla KODu (dużo lepszą niż krytyka powszechnych wyborów).

Na zakończenie: 

Zgoda, KOD nie jest i nie powinien być partią polityczną.  Ale dlatego też oczekuje się od KODu – jako ruchu społecznego 21 wieku – czegoś całkowicie odmiennego – nie zwykłego kongresu założycielskiego jak to każda partia czy organizacja czyni —  ale obywatelskiej inicjatywy, samoorganizacji i obywatelskiego samoostanowienia. Festiwal wyborów powszechnych w sieci i w realu daję taką siłę obywatelom, i KOD z tej siły może i powinien czerpać. W tym aspekcie, mniej ważne wydaje się kiedy wybierze się władze, a w jakim stylu, przy jakiej mobilizacji społecznej i jakim stopniem rozbudzenia społeczeństwa, szczególnie tego młodego.

Spójrzmy na organizację powszechnych wyborów jako na ideę wielomiesięcznej demonstracji społecznej zakończonej  lekcją odpowiedzialności i samoorganizacji obywatelskiej i demokratycznych praktyk w państwie gdzie rządzący takich lekcji nie dają i nie chcą ich widzieć. Jeżeli do tego trzeba więcej przygotowania, strategii, wysiłku i pieniążków – to dobrze—ponieważ jest konkretny cel wokół którego można budować rozpęd działania i uczestnictwa przez nas wszystkich.

 

 

 

 

Za powszechnymi wyborami do KODu w Internecie i Realu

13 Feb

KOD wybory w sieci i realuRosjanie potrafili dlaczego KOD nie może?

W 2012 roku rosyjska opozycja przeprowadziła powszechne wybory do swojej Rady Koordynacyjnej w Internecie i w wybranych punktach wyborczych. 215 kandydatów zarejestrowano na wybory do 42 osobowej Rady. Ponad 80,000 wyborców zostało zarejestrowanych i głosowało w wyborach, w tym ponad 60,000 oddało swoje głosy w sieci.

Jeżeli opozycja rosyjska w Rosji Putina, pod skoordynowanym atakiem państwa policyjnego oraz putinskich trollów internetowych mogła przeprowadzić otwarte, powszechne wybory przez Internet i w punktach wyborczych w całych kraju dlaczego KOD nie mógłby przeprowadzić podobnych wyborów?

Czy KOD nie może zorganizować się tak samo, jeżeli nie lepiej niż opozycja rosyjska, która doświadcza dużo większej represji?

Zamiast robić wybory kongresowe z 2000 delegatów jak zwykłe partie polityczne prawdziwy ruch na miarę 21wieku zasługuje na wybory obywatelskie. Nie ma czasu? Zamiast więc przeprowadzić wybory kongresowe w następnych tygodniach lepiej przygotować wybory powszechne w następnych miesiącach.

Poniżej, w telegraficznym skrócie: dlaczego i jak zorganizować powszechne wybory do KODu w sieci i wyznaczonych punktach wyborczych w regionach i zagranicą.

Cele powszechnych wyborów do KODowskich struktur:

•    zachęcenie wszystkich Polaków w Polsce i zagranicą do uczestniczenia w festiwalu wyborczym KODu
•    przebudzenie, rozemocjonowanie i zachęcenie pokolenia młodych (nastolatków kończących 16 lat, oraz 20 i 30latków) do uczestnictwa w KODowskim festiwalu wyborczym, i następnych akcjach i działaniach
•    ustanowienie nowego standardu demokratycznego- każda osoba z polskim obywatelstwem lub stałym pobytem w Polsce może głosować w wyborach jeżeli ukończyła 16 lat
•    podkreślić KODowską legitymacja oddolną. Legitymacja KODu pochodzi bezpośrednio od ludzi. Powszechne wybory są naturalnym następstwem tej oddolnej legitymacji
•    umocnić KODowską legitymację obywatelską.  Legitymacja powinna równać się, jeżeli nie być wyższa, od tej którą otrzymał PiS  w wyborach (ponad 5 milinów głosów )
•    stworzyć obywatelską infrastrukturę wyborczą równoległą do państwowej którą KOD może uaktywniać do przeprowadzenia sondaży i referendów konsultacyjnych i programowych (włączając konstytucyjne pytania) niezależnie od państwowych instytucji kontrolowanych przez PiS

Jak przeprowadzić powszechne wybory?
1.    założyć KODowską Komisję Wyborczą (KKW) ze statutem,  przejrzystym regulaminem wyborczym i regulacją dotyczącą ochrony i przetwarzania danych osobowych
2.    KKW oficjalnie otwiera proces zgłaszania kandydatów na stanowiska w strukturach KODu, który trwa 4-6 tygodni
3.    Kandydaci musze spełnić pewne określone kryteria aby kandydować, np. mieć polskie obywatelstwo lub kartę stałego pobytu w Polsce, ukończyć 20 lat, być zaangażowanym w działalność KODu lub innej organizacji społecznej lub zawodowej lub mieć doświadczenie w tym zakresie, wnieść symboliczną opłatę rejestracyjną, itp.
4.    KKW weryfikuje i zatwierdza kandydatów na wybory i publikuje listę kandydatów na określone stanowiska
5.    Jeżeli zgłosi się duża liczba kandydatów lub niezależnie od zgłoszonej liczby KOD może poprosić kandydatów o napisanie dwustronicowego eseju o tym jak sobie wyobrażają działalność/cele KODU i jego zadania oraz jak wyobrażają sobie dalszą walkę z rządzącą partią oraz pracę organiczną w celu wykształcenia nowej świadomość obywatelską. Eseje mogły być częścią pra-wyborów gdzie zarejestrowani wyborcy mogliby oddać głos na najlepszy esej. Eseje byłyby opublikowane na KODowskiej stronie anonimowo aby ludzie nie głosowali na nazwisko tylko na merytoryczną stronę eseju. Określona liczba kandydatów których eseje uzyskały najwięcej głosów zostaliby zakwalifikowani do oficjalnych wyborów
6.    Idealnie liczba kandydatów jest dwa razy większa niż liczba miejsc w KODowskich strukturach (centralnych/regionalnych)
7.    Rozpoczęcie powszechna rejestracja wyborców KODu w sieci—czas trwania: 4 tygodnie, co poprzedzone jest rzetelną kampanią informacyjną. Rejestracji dokonuje się na specjalnie do tego stworzonej stronie KKW gdzie przyszły wyborca rejestruje się (zobacz punkt 9 poniżej)
8.    Wyborca KODu musi mieć ukończone 16 lat w dniu rejestracji i musi posiadać polskie obywatelstwo lub kartę stałego pobytu w Polsce
9.    Rejestracja wyborcy w sieci/na stronie KKW:

– KOD zakłada stronę internetową KOD WYBORY gdzie wyborcy mogą zarejestrować się
– Wyborca rejestruje się w na stronie poprzez podanie swojego imienia, nazwiska, daty urodzenia, emaila, numeru telefonu komórkowego i hasła
– System sprawdza czy nie ma duplikatów rejestracyjnych
– Konto wyborcy weryfikuje się poprzez kod wysyłany nowemu zarejestrowanemu wyborcy przez SMS.  SMS zmniejsza możliwość ataku ‘armii botów’ ponieważ wymagałoby to wykupienia wielkiej ilości telefonicznych SIM kart co jest zbyt kosztowne dla tych którzy chcieliby zarejestrować wiele fejkowych kont – Strona na której zarejestrowaliby się wyborcy tylko przechowywałaby numer telefonu (do przeprowadzenia np. ankiety powyborczej) i email adresowy. Z kolei imię, nazwisko i data urodzenia byłyby ‘wyasteriksowane’ (****) aby chronić dane wyborcy
– Aby głosować w sieci zarejestrowany wyborca musi być zatwierdzony przez KOD ż musi być potwierdzone wiek, imię i nazwisko, polskie obywatelstwo lub stałe zamieszkanie w Polsce). Taka weryfikacja może polegać na tym że wyborca musi załączyć na swoje założone konto zdjęcie paszportu, dowodu osobistego, karty stałego pobytu lub przesłać symboliczną opłatę na KOD przez konto bankowe lub system płatniczy (który może przyjąć karty płatnicze) gdzie tylko osoby w wieku powyżej 16 lat mogą zarejestrować się i zrobić przelew

10.   Po rejestracji na stronie wyborca mógłby wypełnić internetową ankietę aby zobaczyć jak jego poglądy na różne społeczne lub polityczne sprawy pasują (lub nie) do poglądów danych kandydatów. Taka ankieta mogła zawierać stwierdzenia takie jak: „KOD powinien zorganizować obywatelskie referendum dla poparcia konstytucji z 1997” czy „Polska powinna przyjąć nawet to 100,000 uchodźców” czy „KOD powinien stworzyć obywatelski fundusz pomocy dla instytucji które PiS osłabia, lub dla dziennikarzy którzy odeszli z pracy pod naciskiem PiS i do tej pory nie mogą znaleźć pełnoetatowego zatrudnienia” „Celem KODu powinno być stworzenie koalicji z robotnikami i rolnikami” Użytkownicy mieliby wybór pięciu odpowiedzi: całkowicie zgadzam się; raczej zgadzam się; raczej nie zgadzam się; całkowicie nie zgadzam się; nie wiem. Rezultat odpowiedzi zarejestrowanych wyborców  byłby porównany z odpowiedziami na te same pytania kandydatów. Wyborca mógłby zobaczyć na swoim końcie listę kandydatów którzy odpowiedzieli na pytania podobnie jak wyborca. To dałoby wyborcy więcej informacji o kandydacie na jakiego on chciałby głosować (lub nie)
11.    Zarejestrowany wyborca który nie jest zatwierdzony (tożsamość nie zweryfikowana) może nadal oddać głos w dniu wyborów idąc do KODowskiego lokalu wyborczego w najbliższym do siebie miejscu zamieszkania z dowodem osobistym lub paszportem lub kartą stałego pobytu i z telefonem na który otrzymał kod który użył do zarejestrowania swojego konta na KODowskiej stronie internetowej
12.    Ci którzy poszli w dniu głosowania do wyznaczonych lokali wyborczych, mogą tam się zarejestrować i oddać głos przez udostępnione im laptopy po poprzednim zweryfikowaniu ich dowodu/wieku przez członka komisji. Głosowanie przez udostępniony laptop, gdzie wyborca ma dostęp do strony KKW, na której rejestruje się i oddaje głos na wybranych kandydatów, oznacza że kartki do głosowania nie będą potrzebne
13.    Tylko ci którzy są uprawnieni do głosowania (obywatelstwo/karta stałego pobytu, 16 lat i powyżej) mogą głosować
14.    Każdy wyborca może głosować tylko raz
15.    Wybory odbywają się w tym samym dniu, jednocześnie w sieci i w określonych lokalach wyborczych KODu w Polsce i zagranicą
16.    Każdy wyborca posiada tyle samo głosów co miejsc do obsadzenia w strukturach KODu. Np. jeżeli 50 miejsc jest do obsadzenia w strukturach KODu Kkażdy wyborca może oddać do 50 głosów na poszczególnych kandydatów na określone stanowiska
17.    W czasie wyborów KOD powinien zaprosić przedstawicieli społecznych organizacji, które specjalizują się w monitoringu wyborów aby ochotniczo sprawowały nadzór nad przebiegiem wyborów w różnych regionach oraz liczenie głosów w centrali


Gdzie jest wola tam jest sposób! Where there is a will there is a way! Vouloir, c’est pouvoir!

Countering hybrid war: Civil resistance as a national defense strategy

12 Sep

Countering hybrid war: Civil resistance as a national defense strategy
published by openDemocracy, May 2015

Maciej Bartkowski

The Western response to Russian hybrid war in Crimea and eastern Ukraine has been predicated on a show of military force, while nonviolent strategies have largely been absent from defense plans. Yet nonviolent civilian defense as a national strategy may be a promising way for victims of hybrid war to resist a foreign aggressor.

Lithuanian interest in civil defence dates back to their experience of waging nonviolent defence against Soviets in the late 1980s and early 1990s to win independence. One tactic involving transnational solidarity was dubbed ‘the Baltic Way’ – a chain of people hundreds of kilometres long across three Baltic states, formed to increase visibility of these populations’ struggles for independence. Wikimedia Commons/Rimantas Lazdynas. Some rights reserved.

Lithuanian interest in civil defence dates back to their experience of waging nonviolent defence against Soviets in the late 1980s and early 1990s to win independence. One tactic – depicted in the image above – involving transnational solidarity was dubbed ‘the Baltic Way’ – a chain of people hundreds of kilometers long across three Baltic states, formed to increase visibility of these populations’ struggles for independence. Wikimedia Commons/Rimantas Lazdynas. Some rights reserved.

Since the annexation of Crimea and the start of conflict in eastern Ukraine, the Russian form of hybrid war that spearheaded these events has raised significant concerns among Eastern European states about an effective response to non-traditional warfare. Russia’s hybrid war — a term meaning a mixture of conventional and irregular warfare — has presented a vexing problem to conventional armed defense. It also demonstrates the need to determine whether a national strategy of nonviolent civilian defense can be a viable option for the current and potential victims of hybrid war to fight back non-militarily.

The meeting between former Russian and US defense and intelligence officials in March gave us a glimpse of Kremlin’s thinking about hybrid war. Instead of sending troops without insignia across the border with the Baltic States, Moscow would use at first non-military means to entice local, mainly Russian but sometimes non-Russian populations (like the Polish-speaking minority in Lithuania) toward Russia. This would hardly constitute a rationale for deployment of tanks and warplanes and would put a defending military in a dilemma of whether or not to shoot at unarmed civilians. As the commander of the US army in Europe, Lt-Gen Frederick “Ben” Hodges observed recently that Russians “don’t want a clear attack, they want a situation where all 28 [NATO member countries] won’t say there’s a clear attack.” If the alliance decided to go heavy-handed against mobilized and seemingly peaceful minorities it would turn itself into an aggressor, offer Putin a propaganda coup for more interference and rally Russian society even closer around the Kremlin’s belligerent policies.

Despite facing such unconventional threats, the Western response has been predicated on a show of military force, while nonviolent strategies have largely been absent from defense plans. The most recent Operation Dragoon Ride publicity stunt saw hundreds of US soldiers and their armed vehicles meandering through the roads of Central Europe in a public display of force. Meanwhile, countries such as Poland have beefed up their armories while civilians have volunteered to join shooters’ clubs and paramilitary groups to prepare for potential armed resistance.

Thinking beyond the ‘fight or capitulate’ dichtomy

The choice society has in facing foreign aggression seems rather simple: fight with arms or surrender. That sentiment was reflected in the 2014 Gallup survey conducted in more than 60 countries that asked: “Would you fight for your country?” Globally, 60 percent were willing to fight or, as it was interpreted, “take up arms,” while 27 percent would not. By default, “fight” was understood as armed struggle while its opposite — not to fight — as a capitulation.

A recent opinion poll in Poland, however, showed a far more nuanced gamut of responses. Last month, the survey asked Poles what they would do if their state faced armed invasion by another country. Tellingly, 37 percent of respondents — the equivalent of almost 12 million Polish adults if applied to the nation’s population — said they would resist foreign aggression “not by fighting with arms, but by engaging in other, non-military activities.” Only 27 percent declared it would take up arms. The remaining would emigrate, were undecided or would surrender.

Many more Poles — a population that could very well find itself in Russia’s crosshairs — are ready to engage in nonviolent resistance than in armed struggle to defend their country. While at first blush, Gallup’s global survey suggests the default is armed struggle, responses by Poles indicate that when given more choices, nonviolent resistance has more support than is often recognized.

That point is not lost on Russia and China. My study published by Krieger School of Johns Hopkins University in March 2015 on countering hybrid war with nonviolent civilian defense shows that these countries are preoccupied equally with shielding themselves against nonviolent resistance, while at the same time using civilian mobilization to propel their hybrid war machines. The new Russian military doctrine released at the end of 2014 identifies social movements and civilian-led demonstrations as a major weapon in territorial conflicts. This strategy is no doubt the result of Russia’s lessons from the so-called color revolutions, the Arab Spring and the Ukrainian Euromaidan.

Could nonviolent resistance be effective as part of a nations defense strategy?

Ironically, authoritarian states seem to give more credit to people power than their democratic counterparts. Only one tiny democratic state —  recognizing both a historical contribution of this type of warfare to its pro-democratic and pro-independence struggle in the 1980s and beginning of the 1990s, as well as the costs and risks of armed defense against a militarily stronger adversary — has explicitly integrated strategies of nonviolent resistance into its territorial defense. Last January, the Lithuanian Ministry of Defense published a manual that asks Lithuanian citizens to engage in civil resistance in case of invasion and occupation. It offers specific examples of how civilians can wage nonviolent actions against a foreign adversary while referring to Gene Sharp’s 198 methods of nonviolent resistance. The manual acknowledges that “Civilian-based defense or nonviolent civil resistance is another way for citizens to resist aggression. […] This method is especially important for threats of hybrid war.”

Lithuanians recognized that nonviolent civilian defense could turn a whole nation into a resistant society as it strengthens its cohesion, solidarity and self-organization — essential ingredients in a struggle against a polarizing hybrid war. Nationwide, nonviolent civilian defense turns the whole nation into a fighting society that is disciplined to wage a long-term, all-encompassing and targeted noncooperation effort with the aggressor, including its allies at home and abroad to disrupt their control and undermine their legitimacy in each area of social, political, economic and cultural life.

Seemingly weak, occupied populations have in fact been able to exercise direct and indirect leverage over the occupiers when they engaged in nonviolent resistance. The experience of the past anti-colonial and anti-occupation struggles suggests that civil resisters were most effective when they were able to look beyond their domestic struggle and extend their immediate battlefield outside the borders to mobilize external actors, including adversaries’ international allies as well as drive a wedge between the aggressor’s government and its own society.

As a result, organized collective actions of millions of ordinary people were able to erode the loyalty of the adversary’s allies often more effectively than arms. During the occupation of the Ruhr after World War I, German citizens were so effective in nonviolent outreach to the occupying French troops that Paris was gravely concerned about their loyalties and readiness to continue implementing occupation orders. This and other civil resistance actions forced the French government to call up reservists, which increased the cost of occupation, deepened budget deficit and raised resentment among the French public.

Civil resistance has also undermined oppressor’s domestic constituencies, as it did during the Indian independence struggle when Gandhi effectively reached out to the British media and the public to put pressure on the British government. Similarly, during World War II, civil resistance by the Norwegian teachers and trade unions against the pro-Nazi Quisling regime, the Danes’ collective nonviolent actions against the Nazi occupation, the first Palestinian nonviolent intifada against Israeli occupation and the East Timorese nonviolent pro-independence struggle against the Suharto regime were all credited with protecting civilians, and reducing civilian deaths particularly in comparison with violent resistance. Nonviolent resistance also increased the economic, political and social costs on the violent adversary, often forcing it to offer tangible concessions that could have been unlikely extracted through direct violent challenge.

The virtually untapped potential of nonviolent defense

At its core, nonviolent civilian defense is about engaging the greatest number of people, with the least amount of risk for civilians and greatest number of disruptions for the adversary, including its key domestic and international supporters.

Historically, nonviolent resistance has worked far better than its armed alternative. Civil resistance has been determined to be twice as effective against a violent adversary than armed struggle, able to mobilize campaigns that are 11 times larger than average armed resistance ones, likely to reduce civilian deaths and was tenfold more likely to bring about a democratic outcome compared to a victory though arms.

The untapped powers of nonviolent resistance offer a serious alternative against the threat of contemporary hybrid wars. Furthermore, as shown in the Polish survey results, pursuing this form of waging conflict might match people’s own instincts in the face of external aggression. When it comes to mobilizing the masses, enhancing internal solidarity and unity, limiting overall human costs, maximizing strategic effectiveness of disruptions to a foreign adversary and increasing chances for post-conflict stability, democracies would do well to take note of the potential that nonviolent civilian defense holds for their defensive capabilities to counter protracted hybrid wars.

This is particularly relevant to smaller nations and their populations vulnerable to external threats from authoritarian states who are equally afraid of people power and eager to manipulate it to their benefit.